Utrata oddechu

Dawno, tak bardzo dawno nie czuł tego w swoim ciele. To ciepło rozchodzące się po czubki palców, kiedy dotyka go chemiczne ciepło. Vicky objęła go czule i ucałowała głęboko w środek umysłu. W samą szyszynkę.

– Oddaj… Oddaj to, co przysięgałeś. – Powiedziała mu szeptem do ucha. – Oddaj mi swoje szczęście w zamian za te chwile zapomnienia. –

Nie protestował. Nigdy nie protestował. To jak podpisanie cyrografu. To jak obietnica zrobienia sobie trwałej krzywdy… czy stać by kogoś było na odcięcie sobie ręki za milion dolarów? Głupie pytania. Głupsze odpowiedzi. Kiedy jego oczy się zamknęły oddał się marzeniom. Ciepłym komfortowym marzeniom w jej towarzystwie. Była wszędzie. W nim i obok niego. Czuł ją w krwioobiegu, w wydychanym coraz wolniej powietrzu. Biedny chłopiec. Zaślepiony miłością do iluzji. Do nieistniejącej niewiasty. Dziewczyny. Kobiety, która go kusi, zabiera mu wolność i nie przestaje trzymać w objęciach.

Ale przestaje. Zawsze przestaje i zostawia za sobą pustkę. Tak przykrą i bolesną. Pustkę pełną gniewu, frustracji i bólu fizycznego. Potu wylewanego z krwawymi wykwitami. Mdłości i braku nadziei. Ona go bardziej kocha? Czy on ją? Czy w ogóle się kochają? A może to bardziej relacja pasożyt-żywiciel. A może to pogoń za marzeniem, za szczęściem nieuchwytnym, za miłością prawdziwie doskonałą – nieosiągalną. Może to odwieczna gonitwa za czymś, co nigdy nie zaistnieje.

Oddychając coraz wolniej zatracał się w cieple jej ciała, choć nie było prawdziwe. Ah… jak to dobrze kochać tak na prawdę. Bez cierpienia. Być w sobie i dla siebie całkowicie. Jak stopione skały wyplute przez wulkan gdzieś na zbocze. Dwa kamienie rozgrzane i upłynnione temperaturą prawie niemożliwą, zlane w całość na wieczne istnienie. Wyplute przez siły tektoniczne. Zmielone w jeden. Tak bardzo zjednoczone, że straciły rozróżnienie które jest czym.

Splot. Wplot w siebie. Niezliczone momenty zamknięte w jednej przezroczystej chwili bezdechu. W jednym ułamku, w którym dane jest zakosztować śmierci.

Socjalizuj 😉

One thought on “Utrata oddechu”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Instagram
Follow by Email
Pinterest
LinkedIn