Problem społeczny

Nie jestem mistrzem w dziedzinach poiltyczno/społecznych i szczerze mówiąc staram się w życiu pozostać neutralny w wielu kwestiach, ale czasami się nie da. Akcja związana z tym jak potraktowano czarnoskórego mężczyznę w USA pokazuje, że ciągle wszyscy zamiast być obywatelami tej samej planety – jesteśmy obywatelami miejscowości, kraju… regionu. To to samo co skrajni fani klubu sportowego. Niestety, ale tak to wygląda. Szkoda, że nie możemy wszyscy spojrzeć na siebie jak równi ludzie mieszkający na tej samej planecie zamiast się rozróżniać na „gorszych” i „lepszych” bo ktoś mieszka w innym kraju albo coś.

Przeraża mnie, że w XXI wieku ciągle jest problem z rasizmem i to w kraju, który niby jako pierwszy na świecie miał swoją konstytucję i walczył z niewolnictwem. To strasznie słabe. Gdyby tylko ludzie mogli sobie w głowę wbić, że można czynić wszystko według własnej woli o ile nie krzywdzi się drugiego, a wolność jednostki kończy się tam, gdzie zaczyna strefa osobista drugiej jednostki.

W pewnym stopniu to rozumiem, bo ludzie nie są doskonali i ciężko jest wymagać myślenia od niektórych. Wiadomo. Nawet w naszym kraju gdzie pan Bosak – skrajny prawicowiec startuje na prezydenta. Gdzie wszechpolska młodzież, skrajne ugrupowania, 500+ oraz mentalność „biedronkowo konsumpcyjna” każe ludziom włazić na innych bo na przykład są bardziej liberalni i wierzą w to, że każdy może być szczęśliwy i żyć po swojemu nie krzywdząc drugiego. Zawiść w naszym kraju sięga zenitu. Jak masz dobrze to jesteś złodziej albo egoista albo co jeszcze… ile razy się spotkałem z takimi komentarzami pod moim adresem bo akurat w życiu mi się udało jakoś przebrnąć przez górki i dołki i ułożyć sobie spoko wszystko. To jest kwestia mentalności nie „poloka” ale ogólnie człowieka… ludzie mają tendencje do popadania w skrajności, i taką właśnie skrajnością są tego rodzaju zachowania czy sytuacje… ktoś kogoś pobił bo ma inny kolor skóry albo orientację… zabił. Ktoś uważa, że jego klub sportowy jest lepszy i idzie z kimś kto jest fanem innego klubu na noże. Ten i ów mówi, że lepiej jest być niemcem niż żydem… i mamy hitlera i wszystko co było wynikiem jego działań. To są te same procesy. Ta sama źle pojęta i w skrajność pchnięta miłość do narodu, do drużyny, do siebie… skrajności.

Szczerze wierzę, że da się z tym walczyć. Moja strategia jest taka, że staram się nie mówić nikomu jak ma żyć, i tak samo chcę, żeby mi nie mówiono. Nie wchodzę ludziom w komfort i ich decyzje, nie przekonuję na siłę do swoich racji i tego samego wymagam od ludzi w stosunku do mnie. Nie mówię komuś co ma w życiu robić, mogę jedynie komentować albo polecać pewne idee czy pomóc oceniać sytuacje… ale nigdy na siłę. A niestety ile razy się zawiodłem na ludziach, ich podejściu… bo stosowałem moją strategię na istnienie, a okazało się, że ktoś mnie traktuje zupełnie na odwrót. Słabo. Nasłuchałem się już, że jestem egoistą bo nie lubię dzieci i nie chcę ich mieć. Że wyprowadziłem się z domu w poszukiwaniu szczęścia w życiu zamiast siedzieć na tyłku na wsi. Czemu się ludzie nie zajmą sobą? Czemu nie kibicują tylko podsrywają i podcinają skrzydła? Nie wiem… nie jestem ideałem, ale wydaje mi się, że moja strategia jest całkiem dobra. Nikomu nie wadzę ale też jak ktoś mi chce na głowę wejść to nie pozwalam. Mam dobre życie i pracuję mocno by było coraz lepsze. CO w tym złego? Jestem liberalny bardzo. Nie wadzę ludziom jeśli oni mi nie wadzą. Nie mam konfliktów, staram się bardzo zachowywać pokój z każdym kogo napotykam na swojej drodze i nie przerzucam niczyich wartości na siłę ani nie szukam konfliktów. Jestem obywatelem nie polski lecz ziemi. Pochodzę z naszego wszechświata. Każdy jest inny ale wszyscy jesteśmy równi. Szanujmy się i niech każdy żyje według swojej woli byle nie powodować cierpienia czy krzywdy drugiego.

Pozdrawiam

niegodziwy ja

Socjalizuj 😉

2 thoughts on “Problem społeczny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Instagram
Follow by Email
Pinterest
LinkedIn