Nie wolno pozbywać się złudzeń

Dzisiejszy świat to na wielu płaszczyznach bardzo brutalna maszyna, w której trybach ginie wiele i coraz więcej osób. Tylko czemu to tak ma wyglądać? Świat to masa zależności, wypadkowa rządów, ludzkich pomysłów, światłych idei, wpływów, pieniędzy i rządz. To takie ludzkie. No ale… przecież mimo, że to w wielu przykładach brutalne – to całe istnienie – to przecież nie brak tu piękna, miłości, prawdziwości, wrażliwości i innych niezwykłych, wręcz fantastycznych rzeczy.

Czasem się człowiek zatraca w codzienności, czasem mówią mu wokół, ze trzeba ciężko pracować i żyć tak, żeby podstawy wystarczyły – wegetacja jak pasożyt albo zwierzę. Ale to nie tak miało być chyba? Mówią – pozbądź się złudzeń, wyrzuć marzenia bo jest ciężko i nie ma lekko itp. itd.

Nie wierzę w to. Zdaje mi się, że ktoś kto już się poddał, doradza i każe innym robić w dokładnie taki sam sposób. Wielu ludzi tak się poddaje. Poddało. Nierzadko wrażliwych, takich którzy nie mieli pewnych możliwości albo sił, żeby coś zmienić. Nie wolno pozbywać się marzeń ani złudzeń. Nie tak zostaliśmy stworzeni (czy kto w co tam wierzy), żeby wegetować, jeść, pić, spać, rozmnożyć się i tyle. Mamy wyższe potrzeby. Gdyby nie one nie byłoby sztuki, technologii, dążeń człowieka do rozwoju w jakiejkolwiek formie.

To bardzo przykre, że taki zwykły Malinowski dostał w tyłek od życia i pracuje w fabryce żeby zaspokoić byt żonie, która wychowuje dzieci. Tylko, że taki Malinowski też ma prawo marzyć, cieszyć się tym co ma. Cieszyć się rodziną, tym, że ma podstawy, tym, że mimo ciężkiej pracy może jednak mieć coś, co daje mu radość. Może nie będzie fizykiem kwantowym ani znanym muzykiem, ale ma to coś. I myślę, że każdy ma takie coś. Tylko kwestia perspektywy. Kiedy przytłacza nas życie, jego problemy itp. to łatwo i jakby z automatu zapominamy o całej gamie kolorów, której doświadczyliśmy przez lata i których jeszcze w życiu doświadczymy.

Wszystko jest w naszej głowie. Wszystko. Nikt z nas nie ma z górki całe życie. Serio. Nawet jeśli instagram czy media bombardują nas zdjęciami i reportażami o ludziach tak zwanego „sukcesu”, to oni też musza zjeść śniadanie, miewają kaca, boją się o swoje zdrowie, o zdrowie bliskich, boją się koronawirusa, mają problemy emocjonalne/uczuciowe, osobiste. Pieniądze to jedno. Sława to drugie. Ale wszystko jest względne. Taki Malinowski niejednokrotnie może mieć więcej niż milioner celebryta X.

Marzenia nas napędzają. Ułatwiają życie i dodają kolorów. Owszem, lenistwo pomaga, bo przecież to nie marzenia ani pilna potrzeba kazały człowiekowi wymyślić pilot do telewizora czy samochód. Chodzi o to, żeby nie musieć się męczyć pieszo. Ale jednak – wszyscy jesteśmy piękni i kolorowi. Bez względu na to co kto robi, jak żyje i z kim. Jeżeli się nie krzywdzi drugich to już jest duży sukces. W człowieku tkwi wielka moc i niezwykła magia, a ludzki umysł to fenomenalne narzędzie i olbrzymia zagadka. Używajmy go. Nie ma co się bać marzyć, mieć aspiracje i dążenia. Nawet i złudzenia. Po to mamy mózg i tak on jest skonstruowany, ze daje nam takie możliwości. I wiele więcej. Zatem… cóż więc powiemy? Korzystać. Tylko korzystać. W zgodzie ze sobą i ludźmi wokół.

Socjalizuj 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Instagram
Follow by Email
Pinterest
LinkedIn