I tu, i tam, i jeszcze gdzieś pomiędzy.

Jest taki paradoks…  A mianowicie: czas ucieka znacznie szybciej niż wskazuje na to Twój zegarek. O tak, zegarek… to on. Największy i najbliższy twemu ciału kłamca. Bo zegarek możesz cofnąć. Czasu nie…

A czas mija tak pięknie. Tak cudownie ucieka przez palce. Zobacz jak mija z każdą sekundą, z którą zbierasz okiem słowa tego tekstu… Zaintrygowanie? Nuda? Chęć? Co tobą powoduje? Ja nie wiem… wiem tylko, że wszyscy potrzebujemy tracić czas. Bo to ludzkie i piękne: Nie mieć planu, dać się ponieść fali nicości jak mała łódeczka na oceanie wzburzonym. O tak… jeśli ktoś Ci mówi, że marnujesz czas, to kłamie. Jego nie da się zmarnować. On jest Twój. Masz go pewną ilość i robisz z nim co uważasz. A jeżeli robisz z nim co uważasz, to jak można go nazwać zmarnowanym? To po prostu niemożliwe, i zupełnie nielogiczne w swojej istocie. Mamy go przecież mnóstwo. I płynie on relatywnie, tak jak relatywne są prawdy, półprawdy, wszystko co z nim związane… zajęcia które są wbite w jego upływ – lub ich brak. Trzeba go „tracić” – tak uważam. Bo to piękne i właściwe. Jesteś gospodarzem swojego losu, więc warto wyrwać się z mentalnej izolatki zwanej odpowiedzialnością. Tym „konsekwentnym” i „przewidzialnym” (słowotwórstwo) tokiem rozumowania, jaki wbijają nam wszystkim na przykład rodzice, bez względu na to w jakim jesteśmy wieku. Czas jest relatywny, nasze życia też… więc trzeba wszystko robić tak, żeby przeżyć dobre momenty. Czasem w cudzysłowie „zmarnować” dzień, czasem rok, czasem dłużej. Bo to nas wszystkich tworzy, takich pięknych jakimi jesteśmy w każdej sekundzie która ucieka gdzieś za plecami. W swojej brzydocie i w swoim „nieskazitelnie” niedoskonałym bytowaniu.

Ah te wszystkie głupie mądrości, te wszystkie wartości którymi człowiek jest bombardowany od początku życia. Te niepodważalne kwestie. Te wszystkie głębokie i płytkie tematy. Ma nam to wypełnić życie i dać cele. Dobrze. Tylko szkoda, że to wszystko zamyka drzwi możliwości, zamiast je otwierać. Zamyka umysł zamiast dać mu swobodę galopu w tej fenomenalnej czasoprzestrzeni jaka nas otacza.

Ktoś kiedyś powiedział, że ogranicza nas tylko nasza fantazja. To prawda. Ale jest jeszcze grawitacja i parę innych czynników…

Tak czy siak, pomyśl dobrze tracąc czas, o tym jak wiele może jeszcze Cię spotkać. Jak wiele mogło i jak wiele dróg się zamyka, kiedy wybierasz tę akurat z którą stawiasz kolejny krok. Piękno błędu i odpowiedzialności… jakiejś tam. Nie ma lepszych doświadczeń i lekcji, jak tylko te nabyte na własnej skórze i własnym umyśle. Cudowne błędy, piękne porażki, wspaniałe sukcesy, i niezwykle cenne osiągnięcia. Strata czasu? Przenigdy… bo to nasze. A wszystko co nasze i co przeżyte, jest właśnie piękne. I ten jałowy być może dla wielu wywód, zakończę tym, że idzie wspaniała pora roku. Jesień. Kolorowa, mglista, cudownie wieczorowo magiczna jesień.

I niech te dni, popołudnia, poranki i wieczory… Niech te chmurne czasem i deszczowe dni… Te noce księżycowe… niech to wszystko będzie tą właśnie najbogatszą i najpełniejszą stratą czasu. Na co tylko zechcesz…

Srebrna pani co świecisz w pełnym warkoczu. Co otaczasz się naszyjnikiem z gwiazd. Ty co rozświetlasz drogę nocnym podróżnikom, sowie, i tym innym, którzy nie potrafią bez ciebie iść. Tym dla których twój wielki bliźniak jest zbyt jasny. Sprzedaj nam trochę swojego światła z nieba. Zstąp na nas srebrnym promieniem, i obdaruj chłodnym wiatrem, delikatnie łaskoczącym brzozowe listowie kiedy jesteś. Kiedy jesteś, i delikatnością swojego majestatu oraz jego siłą dajesz nam widzieć i wiedzieć więcej… w swoim magicznie pięknym nocnym świetle.

 

….

Prozaicznie rozlazłe? Możliwe… Takie miało być. Taki wywód niedzielny. Wszelkie interpretacje i widzimisia zostawiam czytelnikowi, gdyż jest to wszystko fikcją literacką, i nie biorę odpowiedzialności za żadne myśli, idee i interpretacje, jakie hipotetycznie mogą się zrodzić w czytelniku 🙂

 

Socjalizuj 😉

2 thoughts on “I tu, i tam, i jeszcze gdzieś pomiędzy.

  1. No a szkoda, że nie bierzesz odpowiedzialności, bo zamierzałam Ci podziękować za zmniejszenie moich wyrzutów sumienia, które często mam o to, jak wykorzystuję swój czas 🙂

    1. To jest dość skomplikowane z tą całą odpowiedzialnością 🙂 Ja biorę odpowiedzialność za to, co Ja myślę i co Ja robię – ale nie mogę wziąć jej za czytelnika czyli tak naprawdę interpretatora moich słów (lub czynów – jeśli ktoś mnie zna). Bo niestety w życiu to jest tak, że z interpretacji do NADinterpretacji jest tylko kilka milimetrów. I wielu ludzi ma tendencje w tę właśnie skrajną stronę. Bez równowagi, bez trzeźwości umysłu, i bez swobody myślowej. Stąd – w wypadku zabezpieczenia – ujmuję taki tekst, żeby po prostu każdy sobie coś tam wymyślał sam, zamiast przykład o coś tam mnie oskarżyć dajmy na to. Albo stwierdzić, że kłamię… czy że jestem zbyt liberalny, albo za mało liberalny, albo zbyt jednostronny w opiniach, albo jeszcze inne cuda. Ja po prostu jestem entuzjastą pragmatyzmu…wolności w ujęciu zdrowym, pragmatycznym, liberalnym… i na tym polega chyba bardzo, bardzo ogólnie moja forma wypowiedzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Instagram
Follow by Email
Pinterest
LinkedIn